About
Accounts
Friends
-
Loading…streetspirit 1 day ago -
Loading…creepy about 9 hours ago -
Loading…photo-inspirations 4 months ago -
Loading…disheveled about 15 hours ago -
Loading…sadporn about 9 hours ago -
Loading…KrewJakCzekolada 1 day ago -
Loading…playdirty about 15 hours ago -
Loading…no-longer-kore 3 minutes ago -
Loading…Senyia 1 day ago -
Loading…designyourself about 10 hours ago - +18
Click here to check if anything new just came in.
May 18 2012
- Bolesław Prus ,,Lalka"
May 13 2012
“— Zbigniew Matyjaszczyk "Wymyślona"Ciało chciałem dotykać ciałem
pocierać potem, potem leżeć obok
palcami mieszając włosy wilgotne, oddechy i sercaKobieta prawdziwa z krwi i ciepłej skóry, przytulona szczelnie
moja tylko, tak jak chciałemMiałem ją, wystarczyło zamknąć oczy, a nawet bez zamykania
istniała wymyślona przeze mnieI nie chodzi o seks
a najpełniej o miłość, bo
uczucia nie umiem sobie wymarzyć ot tak, jak
wymarzam pośladki, piersi i orgazmyMiłość jest niewyobrażalna
”
Umiem jedynie wymyślać sobie
kobietę, która kocha
i to mi już, na razie
nie wystarcza.
May 10 2012
May 08 2012
“ - Śpisz?
- Nie...
- To może seks? ”
Kiedy przymierasz w domu nowe ciuchy...

Kiedy osoba, do której zarywasz, opowiedziała słaby dowcip...

Kiedy wgrałeś sobie nową piosenkę na iPoda...
Kiedy został ci tylko tydzień do końca szkoły...

Kiedy upadłeś na trampolinie i nie możesz wstać, bo wszyscy wokół skaczą...

Kiedy ktoś w pokoju obok przeklął...
Kiedy obudziłeś się w najlepszym momencie podczas snu...

Kiedy ktoś usiadł na miejscu, które trzymałaś dla swojej przyjaciółki...

Kiedy jesteś na domówce i ktoś wnosi ciasto...

Kiedy ktoś ma na brodzie kawałek pomidora i nie wiesz czy mu to powiedzieć...

Kiedy zaczyna się najlepszy moment w twojej ulubionej piosence...

Kiedy twój szef wchodzi do biura...

Kiedy próbujesz wyjechać z parkingu...

Kiedy ktoś mówi "nie lubię czekolady"...

Kiedy myślisz, że przechylając się na boki lepiej skręcisz w grze...

Kiedy wchodzisz na salę w kinie...




Kiedy widzisz idiotyczny status swojego znajomego na Facebooku i masz ochotę to złośliwie skomentować...

Kiedy o mały włos się nie wywróciłeś...

Kiedy ktoś chce ci zrobić spontaniczną fotkę i prosi cię o bycie naturalnym...

Kiedy wychodzisz na ulicę w nowych ciuchach i ktoś na ciebie spojrzał...

Dlaczego chcę Wam odpowiedzieć jak straciłem kobietę marzeń? Po to
żebyście się mogli ze mnie pośmiać. Tylko bez litości, proszę. Literatem
też nie jestem, więc wybaczcie brak patosu.
Każdy miał w życiu taki moment, kiedy mówił sobie 'Boże/ Allahu/ Jednorożcu daj mi kobietę, a zrobię wszystko aby była najszczęśliwszą osobą na świecie'.
Kurwa, jakie było moje zdziwienie kiedy to Pan zesłał mi piękną
niewiastę imieniem Zuzanna. Nie mogę powiedzieć, że to był ideał, bo nie
był. Normalna, atrakcyjna i mądra kobieta. Taka do kochania, paplania o
starości z wnukami i niedzielnych obiadkach u mamusi. Nie było niczego
romantycznego w naszym poznaniu, nie było grzmotów z nieba, jej włosów
nie rozwiewał wiatr w efekcie slow motion, nie uratowałem jej z rąk
oprawcy, ani takie tam. Potrąciłem ją samochodem. Spieszyłem się,
cofałem, ona jechała rowerem... Bum! i zderzak do wymiany (500zł!). Jej
na szczęście nic się nie stało, a ja, jako godny reprezentant rasy
męskiej, postanowiłem odkupić jej rower (950 zł!).
Kiedy
podawałem ekspedientce kartę, w celu uregulowania rachunku, przeszedł
mnie dziwny dreszcz zmieszany z kłuciem w przeponie. Najpierw myślałem,
że to dlatego, że 950 zł wsadzam, jak to się mówi na śląsku ' kozie w
dupę', jednak... Zrozumiałem, że zwyczajnie jestem głodny! Więc,
niespecjalnie licząc na wyraz chęci, zabrałem Zuzannę na jedzenie.
Poszliśmy w trójkę. Ja, ona i jebany rower, który ktoś ukradł spod
knajpy, kiedy to moje serce zaczynało szybciej bić dla niej.
Siedziała
przede mną mała gapa o niebieskich oczach, w grzywce zachodzącej na
oczy, która uśmiechała się głupkowato opowiadając jakieś pierdoły.
Jakież było moje zdziwienie kiedy uświadomiłem sobie, że jest w niej coś
fajnego. Nie mówię tu tylko o cyckach, chociaż nie powiem, że fajnie
dopełniały jej wygląd.
Pierwszy szok przeżyłem wieczorem
tego samego dnia. Była to mieszanka piwa, żalu po skradzionym rowerze,
obraz jej sukienki i twarzy. W celu rozładowania napięcia postanowiłem
włączyć sobie film z kategorii sensual porn. Kurwa, no nikt mi nie
powie, że ogląda to po to, żeby poszukać aspiracji do wystroju wnętrz.
Nie wiem jak wy, ale ja to wyobrażam sobie pannę na filmiku jakoby mnie
dosiadała. I tu przeżyłem drugi szok - te wszystkie gwiazdki nagle miały
brzydkie, obleśne mordy. Ani mi, ani Trollowi, bo tak nazywam moje
serce i rozum te panny nie przypadły do gustu. Wtedy zrozumiałem, że
wyobrażać sobie, a posiadać to zajebista różnica. I wstyd mi jak chuj,
ale Zuzię chciałem posiadać. Na początku tylko jednorazowo. Zadzwoniłem
żeby zaprosić ją na przysłowiowego drinka. Gadaliśmy dobre trzy godziny
przez telefon. Od planów na przyszłość, przez to jakie przyjebane jest
pranie w orzechach, po ulubione kolory i alergie. No istne pierdolenie.
Słuchałem o jej uczuleniu na mleko i śliwki, a Trollowi bardzo podobały
się przekazywane przez nią informacje. Spotkaliśmy się następnego dnia.
Przez
9 miesięcy zachwycało mnie jej nieidealne ciało, sterczący tyłek i
asymetryczne cycki. Oszalałem, ona zresztą też. Kurwa, no było cudownie.
Na prawdę w pewnym momencie czułem, że dostałem to czego mi w życiu
szczerze brakowało. Spędzaliśmy ze sobą mnóstwo czasu. Myślałem o niej
nieustannie. Przynosiłem małe bukieciki polnych kwiatów (do 10 zł i nie
droższe) kupowane od jakiś babć co to rozsiadają się na chodnikach jakby
były ich własnością. Dotykałem jej włosów, całowałem nos, drapałem po
brzuchu i plecach, nosiłem na rękach, przygotowywałem kolacje
niespodzianki i relaksacyjne kąpiele. Zapomniałem jeszcze o
wielogodzinnym łażeniu po0 sklepach i masowaniu jej wśród świec. Zuza
nigdy nie była panną, która czegoś wymagała. Zawsze cieszyło ją wspólne
spędzanie czasu razem, po prostu. Była dobra i kochana. Gotowała mi i
prała moje jebiące skarpety, tak, że pachniały kwiatkami. Do tego łóżko.
Jak to się mówi- miała temperament i potencjał, który doprowadzał mnie
do szaleństwa.
któregoś dnia pojechałem do mamy po
gołąbki, wtedy miał miejsce kluczowy moment w moim życiu. Doszedłem do
wniosku, że ta kobieta będzie matką moich dzieci. Powiedziałem jej o tym
jak tylko wróciłem do domu. Kurwa, nigdy nie widziałem tak szczęśliwej
kobiety. Stała przy garach w jakiejś pogniecionej koszulce i moich
bokserkach, z ziemniakiem w ręku i płakała wzruszona. O rzesz kurwa ile
wtedy padło pięknych słów! Czułem się na prawdę szczęśliwy i zajebisty
do granic możliwości. Moi kumple mieli przygodne panny, a obok mnie śpi
kobieta z którą chcę być do końca życia. Wszyscy którzy idą przez życie z
kobietami marzeń wiedzą o czym mówię, i nie ma w tym żadnego
pierdolenia. Ci, którzy jeszcze nie doświadczyli tego uczucia, mają ten
zajebisty moment przed sobą. Dobrze zapamiętajcie tą chwilę, ponieważ
TAKIE COŚ czuje się tylko jeden jedyny kurwa raz w życiu. Normalnie
eldorado, orgazm, milion w totka i takie tam inne. A jeszcze jak kobieta
chce tego samego. No w dzisiejszych czasach trzeba to docenić i zrobić
wszystko żeby nie odjebało.
Bo właśnie mi odjebało. Nie
wiem kurwa co ja sobie myślałem, ale jakoś wydawało mi się, że skoro już
wszystko ustaliliśmy, w sensie, że mamy wybrane imiona dla dzieci,
meble do kuchni i wiemy, że chcemy być ze sobą do końca świata, to
wszystko jest zajebiście. Tylko, że nagle panny z pornoli już nie miały
obleśnych mord, nieidealne ciało stało się po prostu ciałem, babcie w
chustkach okupujące krawężniki były babciami w chustach okupującymi
krawężniki. Kąpiele zamieniłem na szybkie prysznice, a spacery na
siedzenie przed telewizorem. Gdzieś się kurwa pochowały namiętności,
skoro pralka znów spełniała w domu tylko funkcję pralki, a program
wirowania miał za zadanie dobrze odwirować moje gacie.
I
tu kurwa muszę przyznać się do tego jakimi drętwym fiutem byłem, bo Zuza
nie odpuszczała. Ona przejęła moją funkcję rozpieszczyciela. To ona
gotowała pyszne obiadki, smaczne kolacyjki, przechadzała się w majtkach
od rana do wieczora, całowała, głaskała, no kurwa odpowiedziany,
zakochany facet tylko z cyckami. Zaczęły się kłótnie, płacz, awantury i
trzaskanie drzwiami. Ja mówiłem, że ona mnie nie słucha, ona, że nic do
mnie nie dociera. Kłóciliśmy się, godziliśmy i tak kurwa 16 razy. 16
jebanych razy mnie zostawiła i 16 razy do mnie wracała. Ja obiecywałem, a
i tak jakoś mi się nie chciało. Wiedziałem, że i tak wróci. Nie
musiałem jej rozumieć, bo miałem pewność, że tak będzie.
Pewnego
kurwa pięknego dnia, Zuza też przestała się starać. To było równy rok
temu. Wróciłem do domu, siedziała na kanapie, spakowana w walizki z
doniczką z kasztankiem na kolanach. Kasztanek to była maksymalnie
przedszkolna sytuacja, a teraz to moje najmilsze wspomnienie po związku.
Założyliśmy się kiedyś, że ona wyhoduje drzewo z owoca kasztana, ona
będzie o nie dbała, a ja je zasadzę jak Zuza urodzi mi syna. Kasztanek
rósł sobie w kuchni na parapecie i jako jedyny nie dawał za wygraną.
Spojrzała na mnie tymi swoimi zapłakanymi ślipiami i powiedziała, że jej też już jest wszystko jedno.
Przyznam,
że nie byłem na to przygotowany. Lubiłem te nasze kłótnie i późniejsze
godzenie się, lubiłem ją zapłakaną i taką kurwa bezbronną.
Po
Zuzie ratowałem się jakimiś kobietami, ale to były tylko kolejne
kamienie, które za każdym razem dowiązywałem sobie do nogi. Nagle kurwa
znów jej ciało było nieidealnym, ale najlepszym na świecie, tańce w
moich majtkach w kuchni najseksowniejszymi ruchami na świecie, a drugiej
takiej grzywki wpadającej w oczy nie ma żadna kobieta.
Od
roku tęsknię za nią codziennie. Od 11.06.br ze zdwojoną siłą, ponieważ
właśnie tego dnia dowiedziałem się od swojej matki, że Zuza wyszła za
mąż.
Dbajcie o swoje kobiety. Nigdy nie myślcie, że zdobyliście je w całości i na zawsze. Nie ma ' na zawsze'. Każdego dnia jest na dziś.
źródło: wykop.pl
May 02 2012
May 01 2012
Chipsy idealnie nadają się do rozpałki

Mała porada na wakacyjne wycieczki na łono natury: bierzcie ze sobą paczkę chipsów. Przyda się nie tylko na przekąskę, ale również do rozpalenia ogniska. Są mocno nasączone olejem, więc będą się palić wystarczająco długo, aby suche drewno zajęło się od nich ogniem.



April 30 2012
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...









